Forum Grupy Wsparcia Psychologicznego

Pełna wersja: Pomocy... nie mam już sił...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jest mi źle... Rodzice znęcali się nade mną całe dzieciństwo - bili, krzyczeli, poniżali... Gdy osiągnęłam pełnoletność wyprowadziłam się do rodziny... Minęło parę lat... myślałam, że zdołałam uporać się z przeszłością, zapomnieć, ale myliłam się... Nie radzę sobie... u rodziny wcale nie jest lepiej... nie wytrzymuję już ciągłych awantur, kłótni, krzyków, w które i ja jestem wciągana...
Bolesne wspomnienia wróciły... coraz bardziej izoluję się od ludzi, nie potrafię nawiązywać społecznych relacji... boję się, że znów ktoś mnie skrzywdzi, zbije, nakrzyczy... I jednocześnie czuję poczucie winy... że nie potrafię sobie poradzić...
Nie mogę spać, płaczę... Chciałabym popełnić samobójstwo, ale boję się... bólu, także tego, że znów kogoś zawiodę...
Pomóżcie mi...
Witam Ci Seseo,

najpierw chciałam Ci powiedzieć, że bardzo dobrze, że zaczęłaś mówić, o tym co Cię boli. To naprawdę olbrzymi, pozytywny krok w kierunku poprawy Twojego samopoczucia i poradzeniu sobie z trudnymi doświadczeniami. Ciężkie wspomnienia z dzieciństwa mogą wiązać z różnymi negatywnymi emocjami, takimi jak smutek, żal, gniew, przygnębienie i bezsilność, zwłaszcza,że jak piszesz wciąż trwają. Nie mniej można sobie z nimi poradzić. Czasami pomaga rozmowa z przyjacielem, innym krewnym, z osobami w wirtualnym świecie-JAK MY lub z psychologie. Jeśli trudno Ci lub nie masz takiej możliwości, żeby porozmawiać z bliskimi, dobrze by było gdybyś skorzystał ze wsparcia psychologa lub pedagoga. Wspólnie z tymi osobami, będziesz mógł uporać się z emocjami i znaleźć drogę rozwiązania problemów.
Nie podałeś swojego adresu w danych, nie możemy więc powiedzieć Tobie, gdzie możesz zwrócić się o pomoc. Gdybyś jednak potrzebowała takiej informacji, napisz, a na pewno Ci pomożemy.

Chciałam również powiedzieć Ci,że martwią mnie Twoje myśli samobójcze. Myślę,że powinnaś o nich koniecznie powiedzieć bliskim, a jeśli nie im to osobie, do której zwrócisz się o pomoc. Nie bój się prosić o nią , seseo. Każdy z Nas boryka się z różnymi problemami i w związku z tym doświadcza uczucia bezsilności. To naturalne uczucie. Dlatego nie powinnaś obarczać siebie poczuciem winy czy wyrzutami sumienia. Seseo, pamiętaj uczyniłaś pierwszy krok. Powiedziałaś Nam o swoich problemach, teraz wystarczy zwrócić się o pomoc do innych, by poradzić sobie z trudnymi doświadczeniami.

Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki!
Dziękuję Ci za odpowiedź.
Chodzę do psychologa od kilku miesięcy i choć pomaga to, że mogę z nim porozmawiać, po powrocie do domu znów wracam do piekła... Wiem, że powinnam wyprowadzić się od rodziny ale ze względu na chorobę, która uniemożliwia mi legalną pracę nie mam możliwości finansowych by zacząć żyć na własny rachunek... nie mam też siły by przeciwstawić się rodzinie... Z ich punktu widzenia moje życie to sielanka... mam co jeść i gdzie spać, no i mam własne pieniądze, które starczają na drobne wydatki. Nie rozumieją tylko że zaspokojenie potrzeb materialnych to nie wszystko... Dlatego moją chęć zmiany potraktują jak zamach na samych siebie i będzie tyko gorzej. Wiem, bo próbowałam...
Nie mam "bliskich" na których mogę liczyć... to właśnie z ich strony doświadczyłam najwięcej bólu i przykrości... Ale także ze strony obcych ludzi... Więc boję się prosić o pomoc... boję się, że kolejny raz ktoś mnie nie zrozumie, wyśmieje, skrzywdzi...
Nie potrafię sobie poradzić... Jestem sama...
Przekierowanie