Motto tygodnia:

"Z miłością jest jak z masłem, od czasu do czasu trochę chłodu utrzymuje ją w świeżości"

M. Achard



Odpowiedz 
Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
tola Offline
Początkujący
*

Ilość postów: 1
Dołączył: 05-2009
Post: #61
RE: Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
(08-03-2008 14:35)Tobol napisał(a):  Jak my?licie? Czy samobójstwo jest najlepszym wyj?ciem z problemów?

Zapraszam do dyskusji.

Czasem to jedyne wyj?cie. Kiedy ludzie dooko?a s? tylko wtedy, kiedy czego? od ciebie potrzebujesz, tracisz wiar?, ?e kto? mo?e chcie? ci? wys?ucha? tak po prostu, i pomóc. Problemy natastaj?, a ty jeste? sam i nie masz si?y walczy?. Wtedy jest wyj?ciem, mo?e nie najlepszym, ale jednak.
12-05-2009 18:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pani
Reklamowa

Kaja Offline
Początkujący
*

Ilość postów: 1
Dołączył: 01-2010
Post: #62
RE: Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
Nie wiem, czy mi to w czymś pomoże, ale napiszę tutaj.

Nie mogłam nigdy znaleźć akceptacji, zawsze przejmowałam się zdaniem innych. Należałam do różnych subkultur - hipisowskich,punkowych etc tylko po to, aby ktoś powiedział o mnie pozytywne zdanie. Pracowałam w podstawówce i gimnazjum na 250% swoich możliwości, aby rodzice byli ze mnie dumni - tylko dlatego. Od razu zawierzałam ludziom, mówiłam o sobie za dużo, byłam szalenie otwarta, dlatego tak samo szybko na ludziach się zawodziłam. Od zawsze chciałam się czuć potrzebna, bardzo boli mnie cierpienie ludzkie, dlatego byłam zawsze na zawołanie każdego, potrafiłam dla drugiego człowieka zrobić wszystko, mimo, że nie byliśmy razem blisko ani nie był nikim szczególnym dla mnie. Byłam psychologiem dla wszystkich. Udzielałam się wolontariatach, biegałam jak dzika krowa, aby wszystkim na około pomóc, aby nikt nie czuł się przy mnie źle. Aby ktoś mnie zaakceptował i pokochał. Chciałam usłyszeć "dziękuję Kaju, pomogłaś mi, jestem ci bardzo wdzięczna/y".

Nie miałam łatwego dzieciństwa, wyrosłam w rodzinie z problemami - co prawda moja Matka jest najwspanialszą osobą na świecie - o ironio z tym też mam problem - ale ojciec od zawsze pił, nie przejmował się mną, Siostrą ani Matką, w czasach gdy pił najwięcej, bił matkę i mnie, kiedy zasłaniałam ją własnym ciałem - Siostra zdecydowanie starsza (13 lat, nie mieszkała z nami w tym okresie).

W wieku 15 lat zaczęłam się odchudzać - byłam puszystą dziewczynką, dlaczego byłam celem kpin w podstawówce, co też się na mnie bardzo odbiło, patrz: początek listu, popadłam w anoreksję a potem w bulimię. Do dzisiejszego dnia mam lekką nadwagę i zaburzenia jedzenia. Chodziłam do różnych psychologów, włóczyłam się do różnych szpitalach aż w końcu z bardzo sporej niedowagi przytyłam aż za bardzo, bo nie umiałam znaleźć umiaru. Ciągle mam wahania wagi oscylujące ok 20 kg.

W wieku 16 lat zostałam zgwałcona po imprezie, pierwszy raz w życiu wtedy wypiłam i nie miałam pojęcia, jakie mogą być tego konsekwencje. Niestety po jednym drinku zaczęło mi wirować w głowie, przestraszyłam się i chciałam wrócić do domu. Byłam w wieku, kiedy piciem imponowało się a jak wcześniej pisałam, chciałam znaleźć akceptację, dlatego umknęłam sama, aby nikt nie zauważył, że "odpadłam".
Do tego doszła aborcja, którą również bardzo przeżyłam, bo zostałam do niej zmuszona przez Matkę - chociaż wiem, że urodzenie dziecka w wieku 16 lat, w dodatku powstałego w efekcie gwałtu nie byłoby dobrym pomysłem, jednak... bardzo odbiło się to na mojej psychice.


Miałam pewną odskoczenie w sporcie, który kocham, jednak w tej sferze - sport wymagający bardzo dużych nakładów finansowych ze strony rodziny - w ostatnich tygodniach też się niezbyt dobrze układa. Brakuje pieniędzy, chcę zmienić ośrodek, gdyż dobija mnie atmosfera tu panująca, co wymaga kolejnych zmian i kolejnych pieniędzy a moja Matka jest bardzo wrażliwa na punkcie finansów... chcę zachować anonimowość, dlatego nie będę rozwijała tego tematu. Generalnie sportu w którym znajdowałam oparcie był moją jedyną odskocznią od problemów w tym momencie nie mam możliwości uprawiać.


Myślę od dłuższego czasu o samobójstwie, ale nie dlatego, że mam ze sobą bagaż nieprzyjemnych doświadczeń... napisałam wcześniej, że dobroć mojej Matki mi przeszkadza... otóż jest ona najwspanialszą osobą na świecie, ale zarazem jest bardzo wrażliwa, wręćz jest histeryczką. Bardzo się o mnie boi (odkąd poszłam do liceum nie mieszkam w domu, ponieważ miałam aspirację nauki w najlepszej szkole w Polsce, która jest oddalona od mojego miasta o ok 40-50 km), w dodatku jestem osobą chorobliwą i ciągle coś mi jest. Generalnie wiem, że cierpi, cierpi przeze mnie, ponieważ są ciągle ze mną problemy.

Widziałam, jak płakała, kiedy krzyczałam, że nie zjem tej (*$&%*& marchewki, kiedy wróciłam do domu z potarganą sukienką, kiedy przychodziłam ze szkoły ze łzami w oczach, bo znowu ktoś nazwał mnie hipopotamem.Uderzyło ją też to, że przestałam chodzić do kościoła i powiedziałam jej wprost, że dla mnie to stek cholernych bzdur. Chciałabym aby powiedziała "Kaja, daj spokój, przestań i koniec, nie mam ochoty słuchać twoich żali". Czuję, że nie jestem dobrą córką.

Nie mogę znieść myśli, że ktoś może przeze mnie cierpieć tak bardzo. Wiem, że chcąc popełnić samobójstwo tworzę błędne koło, ale przynajmniej nie będę świadkiem ich cierpienia. Wiem, że to cholernie podłe i egoistyczne, ale nie daję rady. Siostra dzwoniła do mnie z pretensjami, że znowu zawracam dupę i chcę zmieniać ośrodek w którym trenuje. Powiedziała mi wprost, że jestem rozpieszczonym bachorem, który od życia dostał wszystko ale ciągle miesza i psuje życie innym. Jej nie pozwolono nawet mieć psa a o wyjeździe do innego miasta aby uczyć się w liceum mogła pomarzyć.

Rozumiecie konkluzję? Duszę w sobie emocje i przeżycia, bo boję się, że odrzucą mnie już najbliżsi. Z drugiej strony niedługo to rozsadzi mnie od środka. Wczoraj doszło do sporej awantury między mną a moją Mamą. Mówiłam rzeczy, których w życiu nie chciałam powiedzieć. Przez te wszystkie przekleństwa chciałam tylko powiedzieć "znienawidź mnie, zostaw mnie, nie przejmuj się mną bo nie Twój gniew a Twoje łzy bolą mnie najbardziej".Niestety,rozum podpowiadał mi,że osiągnę zupełnie inny skutek,ale emocje wzięły górę.
Rano dzwoniła do mnie Siostra,potem Babcia z zapytaniem,co ja najlepszego zrobiłam,bo Matka ciągle płacze.Chociaż przepraszałam ją wczoraj,płacząc i przytulając się do jej piersi.Wiem,że nigdy mi tego nie zapomni.

Nie mogę już z tym żyć.Po prostu nie mogę.



Druga sprawa to mój chłopak,który mieszka co prawda 250 km ode mnie i widzimy się tylko 3 dni w tygodniu, jednak kocham Go bardzo i wiem, że On kocha też mnie. Nie wyobrażam sobie życia bez Niego, wczoraj chciałam wsiąść w pierwszy lepszy pociąg do Warszawy, zobaczyć go, przytulić się, dowiedzieć,że "wszystko będzie dobrze" i wrócić do domu. Jednak znowu kwestia jest taka sama jak z moją Mamą. Boję się odrzucenia, ponieważ "ciągle nudzę i gadam o swoich problemach". Wyglądam teraz strasznie, mam zapuchnięte oczy, zakrwawione ręce (kiedy się zdenerwuje, drapię się do krwi nawet tego nie zauważając) i usta, obgryzione paznokcie, jest mi słabo, bo od dwóch dni nic nie przełknęłam, mam rozczorchane, brudne włosy i rozmazany makijaż z wczoraj, jednak kiedy przyjedzie wieczorem, będę jego zadbaną, świergoczącą Kają.
Boję się i mam tego dość. Nie chcę być świadkiem bólu ludzi, których kocham, mimo, że przez to samobójstwo zranię ich najbardziej. Czuję się jeszcze gorzej, bo wspominałam dwóm wymienionym wyżej osobom o moich planach i obie nie wzięły tego na poważnie. Albo inaczej - Matkę chyba dodatkowo to podłamało, dlaczego poszła płakać a On raczej ma do tego sporo rezerwy, mimo, że napisał mi wiele ciepłych, pocieszających słów.

Podświadomie chcę,aby ktoś mnie powstrzymał...tylko podświadomie.


edit: Przepraszam, że napisałam tak chaotycznie i nieskładnie, jednak tak się właśnie czuję. Nie wiem, czy ktokolwiek zrozumiał, o co mi chodzi, mam nadzieję, że tak.
29-01-2010 15:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
ciacho Offline
Ekipa portalu
*******

Ilość postów: 387
Dołączył: 03-2008
Post: #63
RE: Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
Witam Cię Kaju,

na początku chciałam Ci powiedzieć,że to bardzo dobrze,że do Nas napisałaś i podzieliłaś się tym co czujesz. Zwłaszcza,że jak sama mówisz wszystkie emocje i myśli zachowujesz dla siebie.
Kaju, czytając Twój post muszę powiedzieć,że jestem pod wrażeniem tego,że mimo tak trudnych wydarzeń, które stały się Twoim udziałem, znalazłaś w życiu pasję, jaką jest sport. To wspaniałe. Wiem,że na tą chwilę nie możesz go uprawiać. Nie mniej warto by było szczerze porozmawiać z rodziną na ten temat. Może zamiast niego znaleźć jakąś inną alternatywną do niego formę?

Przyznam szczerze,że bardzo zaniepokoiły mnie Twoje myśli dotyczące odebrania sobie życia. Myślę , że masz w sobie dużo siły i determinacji,żeby poradzić sobie z tymi przykrymi stanami, o których piszesz. Co więcej masz wokół siebie wspaniałe bliskie osoby, które na pewno będą bardzo cierpiały, jeśli by Tobie się coś stało. W takich trudnych chwilach najlepiej jest porozmawiać z kimś na kogo możesz liczyć i wobec kogo możesz się całkowicie otworzyć. Wiem z tego co napisałaś,że byłaś już w kontakcie z dwoma psychologami. Nie mniej uważam,że na tą chwilę warto by właśnie z nim porozmawiać. W ten sposób będziesz mogła nabrać więcej dystansu do tej sytuacji Zrozumiesz swoje emocje i nabędziesz wiele umiejęstności, dzięki którym będziesz mogła być sobą w każdej sytuacji, a szczególnie wobec najbliższych osób.

Poniżej podaje Ci kontakt do Centrum Interwencji Kryzysowej w Gdańsku. Możesz tam zadzwonić i anonimowo o wszystkim opowiedzieć. Na pewno otrzymasz wsparcie oraz pewne wskazówki jak poradzić sobie z tą sytuacją.

Gdańsk - Nowy Port
Plac Księdza Prałata Gustkowicza 13
Telefon: (58) 511 01 21, 511 01 22
e-mail: centrum@cik.sos.pl

Pozdrawiam Cię serdecznie i proszę napisz do Nas po tym jak porozmawiasz z jedną z osób, do których kontakt Ci podałam. Myślę,że to najlepszy sposób na pomoc sobie.

Porada wolontariuszy Grupy Wsparcia Psychologicznego nie zastąpi porady profesjonalnego psychologa bądź innego specjalisty. Porady mają jedynie charakter informacyjny.
29-01-2010 17:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gasp Offline
Początkujący
*

Ilość postów: 1
Dołączył: 03-2010
Post: #64
RE: Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
Czy samobójstwo jest wyjściem? Na pewno jakimś jest. ale czy dobrym? Nie wiem. Czy ja myślę o samobóju? -bardzo często. Co mnie powstrzymuje? Brak dostępu do broni palnej (nie chcę sie wieszać, nie jestem zbrodniarzem czy Judaszem; nie chcę się topić, truć, skakać z dachu -poza tym jestem tchórzem podszyty jeśli chodzi o te metody -boję się bólu). Co mnie skłania do próby zabicia się? Hmm najogólniej bezsens życia... wiem to trywialne ale w moim przypadku jak najbardziej prawdziwe. Nie wiem czy to dobre rozwiązanie, czy nie -innych w moim przypadku nie widzę. Nie zamierzam tego robić na dniach. do tego muszę dojrzeć. Po kiego grzyba TU o TYM pisze? -bo uważam, że to nie jest zbyt normalne.
30-03-2010 4:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
flaminika Offline
Ekipa portalu
*******

Ilość postów: 223
Dołączył: 06-2008
Post: #65
RE: Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
Witaj Gasp,
zastanawiam się, co takiego , dzieje się w Twoim życiu, jakie powody Tobą kierują, że chcesz szukać rozwiązania akurat w samobójstwie? Czy do tej pory wszystkie inne sposoby zawiodły, czy nie było obok Ciebie kogoś , kto pomógłby poszukać innych?
Pytań jest mnóstwo, wszystko zależy, czy chcesz udzielić na nie odpowiedzi. Bezsens życia, nie jest trywialny, bo to właśnie on powoduje, że ludzie chcą skrócić sobie cierpienia. Zapewniam Cię jednak, że jest mnóstwo możliwości, żeby sobie pomóc, żeby zagrać "va bank" i mimo wszystko postawić jeszcze raz na życie i dostrzec, że warto. Jest tyle rzeczy, które możesz osiągnąć, zdobyć i warto się tego podejmować. Jeśli napisałeś takiego posta, to mogę się domyślać, jak bardzo teraz cierpisz i jak bardzo nie potrafisz wyobrazić sobie innego sposobu przerwania tego cierpienia. Wierzę, że nie będziesz próbował tego popełnić.
Chciałabym, żebyś do nas napisał, co Cię skłania do takiego myślenia o życiu,a może my będziemy w stanie poszukać razem z Tobą miejsca, w którym odnajdziesz ponownie ten sens życia.
Tymczasem, podaję Tobie adres i numer telefonu bezpłatny, gdyby coś się działo zagrażającego i miałbyś poczucie, że właśnie teraz potrzebujesz kogoś do rozmowy.


Gdańsk - Nowy Port
Plac Księdza Prałata Gustkowicza 13
Telefon: (58) 511 01 21, 511 01 22
e-mail: centrum@cik.sos.pl
INFOLINIA: 0 801 011 843 dostępna przez całą dobę
Nie wiem, skąd jesteś, dlatego podaję tę placówkę, bo możesz tam zadzwonić w razie potrzeby z każdego miejsca w Polsce.

Zastanów się proszę, nad tym ,co napisałam, i pozwól, żebyśmy mogli Tobie pomóc, a przede wszystkim przed samym sobą, pozwól dopuścić myśl, że nie wszystko jest stracone, że życie dalej trwa i masz na nie wpływ.

Pozdrawiam serdecznie,
flaminika.

Porada wolontariuszy Grupy Wsparcia Psychologicznego nie zastąpi porady profesjonalnego psychologa bądź innego specjalisty. Porady mają jedynie charakter informacyjny.
02-04-2010 11:03
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
oplo21 Offline
Początkujący
*

Ilość postów: 16
Dołączył: 03-2010
Post: #66
RE: Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
ja też ostanio często o tym mysle po co żyć jak nie widać sensu po co być dla kogos zmartwieniem, po co żyć jak kazdy traktuje cie jak powietrze po co zyc jak kazdy widzi ze zyjesz jak czegos potrzebuja bo im sie nie chce zalawic samemu. Ja nie boje sie umierac, jak bylem mlodszy balem sie umierania w samotnosci, ale teraz juz sie nie boje. Czemu sie nie boje? bo teraz jestem sam na tym swiecie i smierc mnie moze uwolnic od tego uczucia, nie chce zyc wsrod falszywych ludzi, gdzie kazdy patrzy tylko na siebie gdzie najlepsi przyjaciele sa zdrajcami. Czemu jeszcze zyje? bo wiem że tym krokiem skroce sobie cierpienie ale przez to moja mama bedzie cierpiala, wiele jej zawdzieczam chocby moje marne zycie. Co do sposobu smierci wybralem jeden dla mnie najgorszy ale dla bliskich najlepszy. kupilem polise ubezpieczeniowa na wypadek smierci w wypadku komunikacyjnym na 250 tys zł. To duzo wiecej niz jest warte moje zycie. Chodzilem w zimie czesto sam po nocy po miecie wiem gdzie i kiedy na ktorych drogach jest pelnbo piratow drogowych, chce zrobic tak zeby bylo to jak nagle wtargniecie na jezdnie kierowca nie poniesie kary mama wyplate z polisy. boje sie ze cos sie nie uda ze mimo wszystko przezyje. Chcialbym by chociaz moje organy sie nadawaly na przeszczep bo wiem ze jest wielu ludzi ktorzy maja po co maja dla kogo zyc, a dla mnie byloby najlepsza nagroda to ze ktos dzieki mnie moze sie cieszyc zyciem. Czemu jeszcze tego nie zrobilem bo boje sie bo zbieram sie w sobie i z kazdym dniem coraz bardziej sie upewniam ze to jedyne wyjscie. Za mna oprocz mamy nikt nie zaplacze ale to nic skoro kazdy martwi sie o siebie ja tez chce zrobic cos raz dla siebie
kiedys sie balem samobojstwa bo straszono mnie pieklem kara od Boga, teraz wiem że moje życie jest kara za to kim bylem w poprzednim wcieleniu, zastanawiam sie kim bylem wczesniej że aż taka kare mi wymierzono. Nie boje sie Boga, bo mam mu wiele za złe, nie boje sie piekla bo mam je tu na ziemii i niczego gorszego nie umiem sobie wyobrazic. Najgorszym wrogom nie zycze takiego czegos.Boga nie ma albo ma ludzi gdzies,jakby sluchal ludzi uslyszalby jak codziennie go błagam o smierc o to by mnie juz zabral bo juz nie daje rady. Albo on słyszy i kazdego dna rzuca mi kolejna klode pod nogi, bawi go patrzenie jak sie mecze, robi zaklady ile to ja jeszcze wytrzymam?
07-04-2010 15:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
flaminika Offline
Ekipa portalu
*******

Ilość postów: 223
Dołączył: 06-2008
Post: #67
RE: Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
Witaj Oplo,
cieszę się, że zdecydowałeś ponownie do nas napisać. Niepokoi mnie jednak to, o czym piszesz i że temat śmierci dominuje w Twoich postach. Piszesz, że masz mamę, którą kochasz i nie chciałbyś jej zranić, mam nadzieję, że jest ona bardzo ważnym i bardzo mocnym powodem ku temu, aby zacząć myśleć powoli, małymi kroczkami o swoim życiu, ale życiu, a nie utracie tego życia. Domyślam się, jak bardzo Ci ciężko, jak bardzo przytłaczać musi Cię rzeczywistość ,w której się obracasz, żeby nosić w sobie tyle żalu w sercu, żeby czuć się tak źle, jak Ty teraz. Uważam, że jesteś bardzo dzielny i mimo wszystko walczysz o siebie. Chciałabym, aby udało się Tobie również dostrzec tę wartość. Może mógłbyś porozmawiać z mamą o tym, jak się czujesz, co powoduje, że odechciewa się Tobie żyć.
Ważne jest to, że masz świadomość, że nie żyjesz tylko dla siebie, ale też dla swojej mamy, która jest dla Ciebie ważna. Piszesz także, że chcesz zrobić coś w końcu dla siebie, to bardzo dobrze, trzeba czasem pobyć egoistą przez chwilę, ale pomyśl o czymś, co mogłoby Tobie pomóc, może o miejscu, w którym mógłbyś otrzymać pomoc i sięgnąć po nią?
Możemy pomóc Tobie w poszukiwaniu jego, ale potrzebna jest Twoja wola i decyzja.
Mam nadzieję, że przemyślisz to,co napisałam i odezwiesz się wkrótce.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

Porada wolontariuszy Grupy Wsparcia Psychologicznego nie zastąpi porady profesjonalnego psychologa bądź innego specjalisty. Porady mają jedynie charakter informacyjny.
07-04-2010 22:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
ciacho Offline
Ekipa portalu
*******

Ilość postów: 387
Dołączył: 03-2008
Post: #68
RE: Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
Witam Cię Oplu,

chciałam Ci powiedzieć, że bardzo zaniepokoił mnie Twój post i martwię się o Ciebie. Chciałabym, żebyś pozwolił sobie pomóc, bo widzę, że mimo wszystko, chcesz to wsparcie otrzymać. Piszesz do Nas. Co więcej martwisz się o najbliższą dla siebie osobę, swoją matkę. Zastanów się proszę, ile cierpienia sprawiłbyś jej swoim czynem. Dlatego, że się o Ciebie bardzo martwię, podaje Ci kontakt do Centrum Interwencji Kryzysowej w Gdańsku i namawiam, żebyś tam zadzwonił i opowiedział o swoim zamiarze i przede wszystkim o tym jak się czujesz. Anonimowa rozmowa pozwala na wiele spraw spojrzeć z innej perspektywy i uzyskać wsparcie. Każdy z Nas ma w życiu takie chwile kiedy potrzebuje pomocy kogoś innego, każdy ma czasem dość swoich problemów i najchętniej, by je komuś oddał. To jest normalne, dlatego warto rozmawiać. Chciałam Cię również prosić, żebyś opowiedział na forum jak ta rozmowa wyglądała i w czym Ci pomogła. Trzymam Kciuki!!

Plac księdza prałata Jana Gustkowicza 13
80-543 Gdańsk
58 511 01 21

Centrum Interwencji Kryzyswej

Porada wolontariuszy Grupy Wsparcia Psychologicznego nie zastąpi porady profesjonalnego psychologa bądź innego specjalisty. Porady mają jedynie charakter informacyjny.
07-04-2010 23:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mani Offline
Ekipa portalu
*******

Ilość postów: 36
Dołączył: 03-2010
Post: #69
RE: Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
Witaj Oplo,
Na wstępie chciałabym ci powiedzieć, że bardzo dobrze się stało,że zdecydowałeś się do nas napisać i trochę opowiedzieć o sobie. Niepokoi mnie jednak fakt, że, jak piszesz, chcesz odebrać sobie życie. To sprawia,ze zaczynam się o ciebie martwić. Czytając twój list mam wrażenie, że czujesz się bardzo nierozumiany i samotny. Nie wiem, co się takiego wydarzyło w twoim życiu, jednak czuję że jest ci z tym ciężko i że cierpisz. Myślę sobie,że podobne uczucia, tj. smutek, przygnębienie, zwątpienie czy też poczucie beznadziejności dotykają każdego z nas w sytuacjach dla nas trudnych. I choć może dla kogoś innego mogłyby wydać się błahe lub nieistotne, to dla nas są najważniejsze na świecie, bo są po prostu nasze i dotyczą nas samych. Dlatego też przezywanie ich jest tak bolesne. Czasem nawet wydaje się, że nie ma z nich wyjścia i że najlepszym rozwiązaniem jest zniknąć. W związku z tym, uważam,że to co teraz dzieje się w tobie i z tobą, to, co przeżywasz jest jak najbardziej na miejscu. Masz do tego pełne prawo. Masz prawo czuć smutek, żal, czy też wszystko inne. Myślę sobie,ze mimo tych trudnych dla ciebie chwil jest w tobie dużo siły. Napisałeś do nas, a to wymaga wysiłku i odwagi.
Pisałeś także o swojej mamie. Wydaje mi się, że jest dla ciebie ważną osobą. Troszczysz się o nią i chcesz dla niej jak najlepiej. Musisz ją bardzo kochać. Myślę sobie,że strata ciebie byłaby dla niej ogromnym i niewyobrażalnym cierpieniem. Jesteś pewnie jedną z najważniejszych dla niej osób.
Tak się zastanawiam,czy nie mógłbyś z nią porozmawiać trochę o swoich problemach. Warto podzielić się z kimś swoimi sprawami. A może byłoby ci łatwiej porozmawiać z kimś, kogo nie znasz? Zachęcam cię do kontaktu z Centrum Interwencji Kryzysowej w Gdańsku. Dzwoniąc tam nie musisz się przedstawiać, pozostajesz anonimowy. Możesz swobodnie powiedzieć o swoich trudnościach i wszystkim, co przeżywasz. To czasem pozwala spojrzeć na sprawę z innej perspektywy.
Liczę na odzew z twojej strony.

To są namiary na Centrum Interwencji Kryzysowej w Gdańsku
Plac księdza prałata Jana Gustkowicza 13
80-543 Gdańsk
58 511 01 21.

Pozdrawiam cie ciepło,
Mani

Porada wolontariuszy Grupy Wsparcia Psychologicznego nie zastąpi porady profesjonalnego psychologa bądź innego specjalisty. Porady mają jedynie charakter informacyjny.
09-04-2010 1:09
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
oplo21 Offline
Początkujący
*

Ilość postów: 16
Dołączył: 03-2010
Post: #70
RE: Czy samobójstwo jest wyj?ciem?
witm, dziekuje za nr telefonu, ale nie mam az tyle odwagi by tam zadzwonic. Wstydze sie bo jestem chlopakiem a nie chce sie rozplakac. Poza tym bede tylko kolejnym problemem i ktos bedzie mial tylko robote prze ze mnie. Co do mamy to ona pracuje zagranica,jakos nie wiem czy umialbym z nia porozmawiac o tym. Zawsze radzilem sobie sam, ale teraz juz tak nie umiem,am znajomych ale oni mysla tylko o sobie maj czas tylko dla siebie i swoich spraw jestem im potrzebny jak trzeba im cos zalatwic czuje sie choc przez chwile potrzebny ale to krotka chwila potem znow laduje na marginesie a oni nawet nie zapytaja jak minal mi dzien co u mnie, nie maja czasu a nbawet ochoty porozmawiac ja traktowalem niektore osoby jak przyjaciol ufalem a oni potrafia klamac w cztery oczy, pozwolilem by stali sie czescia mojego zycia a oni wywalili mnie na margines ze swojego. Ja nawet nie wiem z ktora dziewczyna chodzi moj najlepszy kumpel bo zawsze jak pytam mowi nie wazne albo udaje ze nie slyszy. Nie wiedzialem ze ludzie sa tacy okrutni, tyle mowia o szanowaniu drugiego czlowieka o byciu soba o zrozumieniu o pomocy i krzywdzie ale mowia to wtedy gdy oni sa w potrzebie, potem maja wszystko i wszystkich gdzies. Nie dbam juz o nic wszystko jest mi obojetne, nawet mam gdzies pisanie mojej pracy magisterskiej, szkoda mi zycia na to. Zrobie jak kiedys jak bylem mlodszy zbuduje w okol siebie mur z duza fosa nikomu nie pozwole sie do siebie zblizyc nikt mnie juz nie wykorzysta, chcialbym moc wyzbyc sie ludzkich uczuc chce byc jak oni myslec o sobie miec wszystkich dookola daleko w nosie klamac oszukiwac, udawc przyjaciela i bez wyrzutow kims gardzic potem. Tak naprawde jedyne co mnie trzyma przy zyciu to strach nic wiecej, boje sie ze cos sie nie uda ze bedzie bolalo albo ze zostane warzywkiem i kolejny raz ciezarem dla swiata. Ale z kazdym dniem staram sie coraz bardziej pogodzic z tym ze zyje za kare,czesto sobie mysle co ja takiego strasznego zdarzylem zrobic i nic mi nie przychodzi na mysl, wiem ze bylo to cos napewno okrutnego bo od kiedy pamietam moje zycie to dno. Kazdy ma jakies wspomnienia z dziecinstwa, ja wole swojego nie pamietac kojarza mi sie ze strachem,nie mam wspomnien jak inni moje najlepsze wspomnienia to dla innych cos oczywistego dla mnie to cos wyjatkowego. Jesli bym mogl cofnac czas to chcialbym sie nie urodzic, jesli mialbym jedno zyczenie ktore by sie spelnilo to chcialbym by ktos kto chce zyc i ma po co zyl a ja bym umarl. Czasem boje sie tego ze tylu rzeczy nie zobacze ze po paru dniach kazdy o mnie zapomni tego ze tyle mnie ominie ze nie zobacze slonca itp ale za chwile zawsze ktos upewnia mnie w fakcie ze nie ma po co zyc bynajmniej ja
16-04-2010 14:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do: